Oczywiście tytuł jest żartobliwy, miał przyciągnąć uwagę i wzbudzić w czytelnikach ciekawość...
KICUŚ DAWNIEJ: Kicuś jest to mój królik. Nazwałam go tak, ponieważ jak wszystkie króliki bardzo lubi Kicać. Dodatkowo chciałam, żeby jego imię było oryginalne. Nie mylić z Kiciusiem! Kicusia mam od 12 sierpnia tego roku, a urodził się dwa miesiące wcześniej. Planowałam go kupić od dawna ale czekałam aż skończę szkołę. Miał on być szczurem ale rodzice się nie zgodzili. Na początku był bardzo głupi. Spał w swojej kuwecie, a bobki zostawiał w misce z jedzeniem :/ nie umiał pić z poidełka i był pewien, że uda mu się przegryźć klatkę.
KICUŚ OBECNIE: Teraz Kicuś jest już tylko trochę głupi. Robi postępy. Bardzo często nas liże (być może okazuje miłość). Wie gdzie należy załatwiać swoje potrzeby, chodź czasem zdarzy mu się zrobić to poza kuwetą, ale już nie w misce. Nauczył się pić z poidełka i umie "posługiwać się" kulą smakulą. Przy tym zawsze narobi bałaganu ale przynajmniej ma zajęcie. Dorósł już nawet do smyczy, którą mu kupiłam w drugi dzień po jego przybyciu do domu. Mam nieodparte wrażenie, że on ciągle coś je - ciekawe dlaczego? Jak tak dalej pójdzie to nie zmieści się do klatki o.O
Eee...Co jest doktorku? XD
ZŁY KICUŚ: Niestety mimo to nie raz potrafi doprowadzić mnie do szału. Kiedy wypuszczę go do pokoju i na chwilę się odwrócę, on zdąży wskoczyć mi na łóżko i zostawić co najmniej 4 bobki :/ Myśli, że może wszystko, bo jest królem - może stąd nazwa królik? Wejdzie wszędzie, spenetruje każdą dziurę. Potrafi przyssać się do mojego worka na śmieci, od czego jest go trudno odciągnąć. Podgryza mi ścianę pod kaloryferem, na szczęście mama myśli, że to od ciepła odpada :D umie wskoczyć mi na biurko i napisać coś na laptopie albo podgryźć styropian znajdujący się pod akwarium. Na szczęście żadnej większej szkody jeszcze nie narobił ani mi ani sobie. Ja mu na razie też nie :D
KICUŚ SAMOBÓJCA: Jednakże raz był blisko takiej sytuacji gdzie mało co się nie zabił :/ poszłam myć mu klatkę do łazienki, zostawiłam go z siostrą. On wskoczył na mój obracany fotel i zaczął się cieszyć, siostra nie chciała go zdejmować, bo był zadowolony. Po chwili, nie wiadomo kiedy, miał próbę skoku na moje biurko. Próba była prawie udana, bo przez chwilę jego łapki były na moim biurku. Zdążył on jednak tylko zahaczyć o ruter od internetu i spaść razem z nim na podłogę. On wylądował do góry brzuchem, a na nim ruter. Siostra zamknęła oczy a za chwilę był koło niej. Podniósł się i jakby nigdy nic, skakał dalej.
ZAJĘCIA CODZIENNE: Mam przy nim tak naprawdę więcej roboty niż przy moich dwóch pieskach razem wziętych. Co prawda myje się sam na szczęście i to bardzo często ale są inne zajęcia, które pochłaniają dużo mojego czasu:
1. Czyszczenie klatki. Pani w sklepie mówiła, że wystarczy co trzeci dzień, jednak gdyby tak było, nie dałoby się wejść do mojego pokoju. Kuwetę natomiast mówiła, że wystarczy wymieniać co tydzień, tymczasem ja robię to właśnie co trzy dni. Na początku podściółkę czyli taki jakby żwirek wsypywałam do całej klatki ale jak się okazało, że muszę to codziennie wymieniać to bym zbankrutowała. Postanowiłam więc jednak wsypać mu to tylko do kuwety, a klatkę wyścielić ręcznikiem. Był to dobry pomysł. Duża oszczędność żwirku, królikowi to nie przeszkadza i przynajmniej wie gdzie ma robić swoje sprawy.
2. Mycie miseczek i poidełka. Miseczki należałoby chyba myć dwa razy dziennie ale robię to raz. Trzeba je dokładnie wytrzeć do sucha, bo króliki nie mogą jeść mokrego jedzenia, powoduje to biegunkę. Poidełko płuczę i nalewam czystej, letniej wody.
3. Przygotowanie żarcia. To jakby się wydawało też nie jest taką łatwą sprawą. Najbardziej wkurza mnie codzienne obieranie marchewki :D poza tym, sałata musi być dokładnie wytarta do sucha, jabłuszka też obieram, bo boję się dać ze skórką.
3. Przygotowanie żarcia. To jakby się wydawało też nie jest taką łatwą sprawą. Najbardziej wkurza mnie codzienne obieranie marchewki :D poza tym, sałata musi być dokładnie wytarta do sucha, jabłuszka też obieram, bo boję się dać ze skórką.
4. Spacer. Króliki potrzebują co najmniej 3 godziny dziennie być poza klatką. Niestety mojego Kicusia nie można spuścić z oka, co wiążę się z tym, że przez trzy godziny codziennie muszę za nim biegać i patrzeć co robi. Kiedy jest ciepło wychodzimy pokicać na trampolinę przed domem, a ostatnio nawet na spacer na smyczy.
Sesja na trampolinie:
Sesja na spacerze + filmiki:
ULUBIONE ŻARCIE: Kicuś jest wielbicielem sałaty. Skoczy za nią wszędzie, wyczuje na odległość. Kiedy ją je, trzęsą mu się uszy. W drugiej kolejności uwielbia pomidory. Za owocami jakoś nie do końca przepada, ale jak już nic nie ma w misce to czepi się i jabłka ;) Znalazłam niedawno fajne przepisy na dania, a właściwie sałatki królicze. Może za jakiś czas mu taką zrobię. Jakby ktoś był zainteresowany, to tutaj link:
ULUBIONA ZABAWA: Od początku zauważyłam z siostrą, że uwielbia on tunele. Mniej więcej trzeci dzień po jego kupnie zrobiłyśmy mu tunel z poduszek i pluszaków na moim łóżku. Miał wielką frajdę jak pod nim przebiegał i z radości zarzucał ogonkiem. Postanowiłyśmy więc złożyć się i kupić mu taki prawdziwy tunel króliczy. To była dobra decyzja, bo do tej pory lubi sobie tamtędy śmigać i jest chwila spokoju. Zrobiłyśmy mu też domek z pudełka kartonowego po butach. Wystarczyło wyciąć dwa otworki. Górą może wskakiwać a dołem się przeczołgać. Wielka frajda!
KICUŚ
GIGANT: Kicuś odkąd go wzięłam, naprawdę dużo podrósł. Wcześniej tego
nie zauważyłam ale dopiero przeglądając jego pierwsze zdjęcia i patrząc
teraz do klatki widzę dużą różnicę. Ponadto o jego wzroście może
świadczyć też smycz. Jak był mały to chwila i się z niej wymykał. Teraz
normalnie mogę go prowadzać i nie ma szans ucieczki. Możecie porównać wzrost na fotkach - fakt, że zdjęcie teraźniejsze jest na większym zbliżeniu ale myślę, że to nie przeszkadza i widać różnicę.
KICUŚ SERCE: Zauważyłyśmy też z siostrą, od razu na początku, że Kicuś ma znak rozpoznawczy i to jaki piękny! Serduszko. Kicuś jest w większości biały, natomiast w miejscu gdzie jeszcze czarny ma jeszcze odrobinę białej sierści, która jak się dobrze przypatrzeć - układa się w serce! To wyjątkowy króliczek :)
Przyjrzyjcie się uważnie (można powiększyć zdjęcie klikając na nie)
Przyjrzyjcie się uważnie (można powiększyć zdjęcie klikając na nie)
SEN KICUSIA: Podczas snu, zarówno jak i odpoczynku, przybiera różne dziwne pozycje. Naprawdę jest się z czego pośmiać. Niestety najczęściej jak próbuję sięgnąć po aparat to Kicuś złośliwie wstaje ale udało mi się parę razy uchwycić :D
Ta wyciągnięta noga mnie powaliła i musiałam dać zbliżenie xD
Ta wyciągnięta noga mnie powaliła i musiałam dać zbliżenie xD
Avatary 200x200 (po kliknięciu!)
Blendy:

























Ciekawy blog, ładna kolorystyka i nagłówek. Ślicznego masz królika, super wyszedł na zdjęciach. : )
OdpowiedzUsuńWooow. Widzę, że nieźle się napracowałaś przy tym poście :) Kocham zwierzęta i popieram każdego kto je również uwielbia. Widzę, że jesteś odpowiedzialna, bo nie traktujesz opieki nad króliczkiem lekkomyślnie. Rodzicie z pewnością są dumni z tego, że zajmujesz się nim tak starannie. Widać, że króliczek jest szczęśliwy pod Twoją opieką. ;] Aż mu pozazdrościć ;] Świetny post i temat ;]
OdpowiedzUsuńwielobarwny.blogspot.com
Ooooo, ale uroczy :) Ja z początku rzeczywiście przeczytałam Kiciuś xD Przyznaję jeszcze, że fajny ten tunel ;D
OdpowiedzUsuńO jeju, jakiego ty masz słodkiego królisia *.*
OdpowiedzUsuńciekawy artykuł i słodki króliczek ;)
OdpowiedzUsuńJejku jaki piękny *___* daj mi go :D
OdpowiedzUsuńglitery: agnnes18 (live unique .)