sobota, 1 lutego 2014

Rybka lubi pływać

Dziś historia  mojego akwarium i znajdujących się w nim rybek ale nie tylko! :D



Odpowiem na pytania: 
- Dlaczego zdecydowałam się kupić rybki?
- Czy zajmowanie się akwarium jest mocno uciążliwe?
- Od jak długo mam akwarium?
 - Jakie rybki hoduję?
i wiele, wiele więcej :) 



Z powodu mojego zamiłowania do zwierząt, uznałam, że oprócz piesków, chciałabym dodatkowo mieć jakieś inne stworzenie, którym mogłabym się zajmować (królika kupiłam dużo później). Faktem jest, że wymyśliłam to w dzień wakacji ale niestety był to sierpień poprzedzający klasę maturalną. W związku z tym na pewno nie potrafiłabym znaleźć czasu na opiekę nad chomikiem itp. zwierzątkiem więc najprostszymi istotkami jakie mi przyszły do głowy były właśnie rybki (jako ciekawostkę dodam, że jest to mój znak zodiaku). Uznałam, że to naprawdę świetny pomysł, gdyż jest to korzyść tak zwana dwa w jednym: 1. miałabym kolejne buźki do karmienia, 2. akwarium ślicznie przyozdabiałoby mój pokój. Ponadto zgromadzone fundusze pozwalały mi na zakup rybiego domku i jego mieszkańców oraz całego sprzętu typu filtr, grzałka itd. 


Jednak nie pomyślałam o czymś trudniejszym, otóż... jak przekonać rodziców? Oni mieli swoje argumenty, oczywiście przemawiające na "nie". Przez to nabrałam wątpliwości czy pomysł, na który wpadłam jest na pewno dobry. Parę dni później, na nk pojawiła się nowa gra "Wodny Świat 3D", w której można kupować różnego rodzaju rybki, karmić je i ozdabiać swoje akwaria. (Więcej o tej grze w innym poście, który za jakiś czas się pojawi). Bardzo mnie wciągnęła i uznałam, że na pewno chciałabym hodować te zwierzęta w rzeczywistym świecie. Zaczęłam więc działania. Ponieważ podstawowym argumentem rodziców było: "gdzie ty je postawisz, masz mały pokój, nie masz miejsca" więc sprzątnęłam wszystko z komody i powiedziałam: "tu jest miejsce dla rybek". Pokazałam moje oszczędności, które chcę na nie przeznaczyć. Powoli zaczęli się przekonywać. Do tego postanowiłam, że jak kupię je sobie w "realu", to wtedy porzucę moje fikcyjne rybki. 


Już następnego dnia rodzice zmienili swoje zdanie, a nawet mama zabrała mnie do sklepu bym rozejrzała się za zbiornikiem. Nic nie znalazłam, były tylko głupie kule, w których ludzie męczą te istoty. Zaczęłam więc poszukiwania w internecie, od razu trafiłam na akwarium odpowiednie do mojego pokoju. Zamówiłam i po jakimś tygodniu dotarło. Łącznie wydałam około 300zł więc wcale nie aż tak dużo. Mimo obietnicy złożonej samej sobie, że po zakupie rybek porzucę mojego fikcyjne stworzenia, dalej gram na nk, ponieważ wciągnęło mnie to na dobre. 


Na początku akwarium wyglądało nieciekawie. Dołączone do przesyłki tło było zwykłym obrazkiem namalowanym na foli, postawiłam je z tyłu za zbiornikiem. Pomysł aby wstawić kratkę, na której będą się rozrastać roślinki, też był głupi. Przez to jedna rybka ugrzęzła i padła. Z czasem zakupiłam śliczne wypukłe tło, które wkłada się do wewnątrz akwarium, na środku położyłam korzeń, na którym rośnie mech. Teraz wygląda to dużo lepiej lecz wymaga częstego mycia. Opieka nad rybkami nie jest trudna, rano i wieczorem wsypuję karmę, a od czasu do czasu dostają robaki z zamrażalnika. Wymiana wody też nie odbywa się zbyt często. Robię to zazwyczaj trzy razy w roku: przed świętamix2 i na wakacje. Jedynie filtr wymaga cotygodniowego oczyszczania. 


Akwarium mam od 16 sierpnia 2012. Niestety od tego czasu bardzo dużo moich rybek odeszło na drugi świat. Na razie nie dokupuję kolejnych, ponieważ zbiornik niedługo zmieni miejsce pobytu po raz drugi. Wytransportowałam je ode mnie z pokoju, gdyż jak wspominałam, planuję remont. Uznałam również, że w takim małym pomieszczeniu królik i ryby to za dużo. Nie miałam miejsca na biurku nawet na choinkę. Teraz rybki mieszkają, tak to nazwę: "na korytarzu", tzn. na przejściu pomiędzy pokojami, akwa ładnie wygląda i nawet tam pasuje. Jednak mamy inne plany. Po wyremontowaniu i malowaniu salonu, które będzie około za dwa lata, akwarium trafi właśnie tam już na stałe. Wtedy dokupię jakieś piękne rybki. Na razie będzie tak jak jest. 

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEib3cfog3f_0cGiSS_iagaG6r-EOSerHqJqQApMSkohyphenhyphenkWJlbKG4F8ObH__erxwRVNqKIBvjCfwnYHGhBPQcmXCQr_VXWs5oi5TjfYRzZkzWhihIvr70DJWmtHp5am542F4unT0ePOcPgsl/s1600/rybi.gif

Zostało mi 5 skalarów (z 15-stu!), 2 sumy, 2 bocje, 2 kiryski i... 12 glonojadów!! Nie, nie jestem wielką miłośniczką tych rybek. Lubię je ale bez przesady, nie zakupiłabym tyle. Niedawno, przed samymi Świętami, kiedy to właśnie tak jak już mówiłam, wymieniałam wodę i przetransportowałam akwa z mojego pokoju, zauważyłam, że na dnie są jakieś nowe ruszające się obiekty! Wyglądały jak kropeczki, były to malutkie glonojadki. Na początek wyłowiłam je do słoika, co było bardzo trudne. Potem zakupiłam dodatkowe małe akwarium by mogły tam spokojnie dorastać. Większość nadal w nim mieszka. Dwa glonojadki już na tyle dorosły, że mogą pływać spokojnie z pozostałymi rybami. Łącznie urodziło się ich 11 + dwoje rodziców. Napisałam, że mam ich 12 więc...coś się nie zgadza? Niestety, wszystko się zgadza, jeden glonojadek został za wcześnie wpuszczony do dużego świata i...zginął tragicznie ;( został pożarty przez największego skalara na moich oczach :/ Dlatego teraz nie śpieszę się z wrzucaniem kolejnych, niech sobie spokojnie żyją na osobności. 

 
Fot.1 - przełowienie rybek do innego zbiornika na czas wymiany wody
  Fot.2,3,4 - malutkie glonojadki (zdjęcia słabe ale co nieco widać)

Parę dni po zakupie rybek, przysiadłam przy akwarium i zaczęłam się przyglądać moim zwierzątkom. Mimo to, że z daleka wszystkie wyglądały tak samo, z bliska zauważyłam wiele dość wyraźnych różnic. Wzięłam sobie kartkę i...nadałam wszystkim imiona! :D Zapiski trzymam w szufladzie do dziś, mimo, że tak jak już pisałam, większość z nich jest po drugiej stronie tęczy. Oto moja lista:

Bocje wspaniałe:
   1. Shrek (mniejsza rybka, imię chyba pierwsze jakie do głowy wpadło)
   2. Mania (śliczna, duża bocja)
Glonojady:
   1. Mini (mniejszy glonojad)
   2. Józek (bo duży, dorosły więc imię musiało być poważne ;D)
   3. Kubuś [*] (miał wyjątkowy kolor, podchodzący pod żółć, dlatego skojarzył mi się z Puchatkiem)
   Maluchy nie mają imion xd
Skalary:
   1. Cynka - Dzwoneczek [*] (odeszła kilka dni temu, była to rybka mojej małej siostry ciotecznej)
   2. Danuta [*] (rybka drugiej kuzynki)
   3. Piorun (siostra tak nazwała, to jej rybka)
   4. Błyskawica (moja kochana, najpiękniejsza, jak ona odejdzie to się załamie, obecnie ma się doskonale)
   5. Pasogon [*] (posiadał dużo pasów na ogonie)
   6. Plamka [*] (charakteryzowało ją mnóstwo plamek na ciele)
   7. Orange [*] (miał wyjątkowe pomarańczowe oko)
   8. Szarogon (ma szary ogon :D)
   9. Pianka [*] (odznaczała się białym fragmentem ciała przed ogonem)
 10. Dziobek (ma wyjątkowy "pyszczek", żółty z czarną plamką)
 11. Cienias [*] (wypatrzyłam u niego cieniutki pasek nad okiem)
 12. Nosek [*] (posiadał dużo plam na "nosku")
 13. Eryk [*] (akurat jego łatwo odróżniałam dlatego ma "normalne" imię, miał dwa czarne pasy nad okiem)
 14. Lena (siwe umaszczenie, bez pasów, z tego powodu jej imię także nie brzmi tak dziwnie)
 15. Urwis [*] (ah...piękny był, bardzo duży urósł, zaczepiał wszystkie ryby i ganiał je po kątach, stąd imię)
Kiryski:
   1. Murzynek (szczerze mówiąc nie wiem skąd te imię ale tak mam zapisane :D)
   2. Łatka (to większy kirysek, taki wypasiony)
Sumy rekinie:
   1. Artur (em..sum Artur, coś nie pasuje? :D)
   Drugiego dokupiłam później, a potem to już nie bawiłam się w imiona
Neony [*] - miałam ich 10, z niewiadomych powodów bardzo szybko zaczęły zdychać dzień po dniu, od tej chwili już ich nie kupuję, imion nie miały, bo akurat tych rybek to nie sposób odróżnić)


Imiona w większości są głupkowate ale dzięki temu kojarzą się z wyglądem rybek i ułatwiają mi rozróżnianie moich stworzonek. Śmierć rybek nie boli aż tak bardzo jak innych zwierząt ale i tak zawsze ich szkoda, bo to przecież żywe istoty. Kiedy kupowałam akwarium, to mieszkały ze mną dwie kuzynki, postanowiłam więc pierwsze cztery rybki jakie wrzuciłam do wody, "przydzielić" po jednej dla każdej z nas (z siostrą oczywiście). Oznaczało to, że wybrałyśmy sobie swoją rybkę, której nadałyśmy imię (można zobaczyć na powyższej liście skalarów). Z czasem zaczęły nam ufać i pływały za palcem. Każda "prowadziła" swoją. Oczywiście największą frajdę miała najmłodsza, pięciolatka. Niestety jej rybka kilka dni temu zachorowała i nie udało jej się wyleczyć.

 Fot.1 - Cynka-Dzwoneczek [*]
 Fot.2 - Piorun 
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

>> Opis każdego gatunku, który mam/miałam:

Najbardziej szalony charakter mają sumy rekinie. Troszeczkę głupkowaty można powiedzieć, bo cały czas się boją. Jak ktoś włoży rękę do akwarium aby np. zasadzić roślinę, to chowają się i udają nieżywe. Innym razem wpadają w taką panikę, że pływają w mocno przyśpieszonym trybie. Zdarzyło się nawet, że sum wyskoczył mi na półkę, a z półki na biurko, brr....to nie było fajne ale przeżył, nadal ma się dobrze. Są ze sobą bardzo zżyte i zawsze płyną w tym samym kierunku. 


Jeśli chodzi o bocje wspaniałe, to wszyscy zgadzamy się z nazwą, według całej mojej rodziny są to najpiękniejsze rybki w naszym akwarium. Niestety one również mają swoją wadę w charakterze. Otóż rzadko kiedy mamy okazję się im przyglądać, bo zawsze gdzieś się ukryją, najczęściej wpływają pod korzeń i wychodzą dopiero jak idziemy spać albo tylko na żarcie.


Skalarów na początku miałam bardzo dużo, bo pragnęłam mieć malutkie rybki, zobaczyć jak wyglądają ledwo narodzone, takich w sklepach nie ma. Nic z tego nie wyszło, nie wiem czemu, nie znam się jakoś za specjalnie na akwarystyce ale podstawowe rzeczy już potrafię zrobić. Mimo, że nie urodziły mi się malutkie, to te olbrzymie wyglądają chyba równie ślicznie. Miałam jednego takiego sporego, nie giganta, bo mógł być jeszcze większy ale niestety zdechło mu się. Teraz największym jest mój, którego sobie wybrałam na początku, ten o imieniu Błyskawica. 


Glonojady właściwie zakupiłam, bo musiałam. W innym wypadku akwarium by porosło glonami. Jednak nie spodziewałam się, że złożą ikrę. No cóż... chciałam małe rybki no to mam :D. Mimo, że nie jest to mój ulubiony gatunek to i tak się ucieszyłam na ich widok. 


Jeśli chodzi o kiryski, są to ryby, które wolno się poruszają. Jeden wygląda zupełnie inaczej niż drugi mimo, że jest to ten sam gatunek. Jeden jest strasznie spasiony, grubasek i jasnego koloru, a drugi mniejszy, ciemny brązowy. 

Uwaga! Te dwie fotki nie są wykonane przeze mnie ani nie widnieją na nich moje kiryski

Neonki mimo, że malutkie, były fajne, jak nazwa wskazuje były "neonowe", czyli można było nawet zauważyć, że świecą. Jednak skoro wszystkie tak szybko zdechły to najwyraźniej nie nadają się do mojej hodowli i nie będę już ich kupować, aby się u mnie nie męczyły.



A teraz przenieśmy się do świata fantazji nie zmieniając tematu! 
Wymyśliłam, że wzbogacę post o cytaty i dowcipy o złotej rybce żeby nie było tak całkiem nudno ;)
 Może więc na początek "sylwetka?" złotej rybki narysowana przez wspaniałą Chiyo:

Prawda, że piękna? W takim razie pora na życzenia:

1. Złota rybko, spraw by udało mi się zrobić zdjęcie z Tomsonem i wziąć od niego autograf ;(
2. Proszę Cię by udało mi się zrobić remont pokoju przed Wielkanocą i żebym była z niego zadowolona
3. Zmotywuj mnie do dalszych treningów, bo już mi się nie chce. Mam ochotę z tym skończyć :/

> Znalazło by się więcej ale mogą być tylko trzy. Heh...chyba Chiyo musi namalować mi jeszcze jedną :DD

~~~~~~~~~~
> Cytaty:
~~~~~~~~~~ 
# "Nie­rzad­ko ry­ba więcej powie niż moc­no wy­gada­ny człowiek." 
# "Na­wet wśród brud­ne­go po­toku słów można wyłowić piękną rybę."
# "Jak często nieświado­mie sta­jemy się zakład­ni­kami złego, da­jemy się złapać jak ry­ba na haczyk."
# "Byłeś dużą rybą w małym sta­wie, ale tu­taj jest ocean... a ty toniesz."
# "Nie­chciane wspom­nienia są jak ry­ba. Chce­my je uto­pić za­pomi­nając, że one dos­ko­nale umieją pływać."     
 
~~~~~~~~~~
> Dowcipy:
~~~~~~~~~~

___________________________
* Z cyklu: Co nowego u mnie?
- Znudziły mi się glitery ale spokojnie, będę zaglądać tylko rzadziej
- Wciągnęło mnie howrse, mam plany co do moich koników
- Co raz bardziej nie chce mi się trenować, wolałabym już zawody
- Rozglądam się już na poważnie za meblami, głównie łóżkiem
___________________________
* Co nowego na  blogu?
- Mogła wam się rzucić w oczy nowa kolorystyka posta, ujdzie czy za kolorowo?
- Usunęłam świąteczny wygląd, dodałam nową nutkę
- Gify z podpisami te z posta o Kacprze poprawię wraz z następnym wpisem
- Mam sporo pomysłów na kolejne posty tylko, że czasu mało ale damy rade ;)

W następnym wpisie: Kto to jest Tomson i dlaczego jest wspaniały
Zapraszam :)

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Nowy Rok

Witajcie Kochani po przerwie Świąteczno - Noworocznej. Chyba wystarczająco napatrzyliście się na ostatni post. W tym miejscu chcę wam bardzo dziękować za komentarze do niego, ponieważ zebrało się ich niezwykle dużo, czego się nie spodziewałam. Jest to dla mnie bardzo miłe, bo wiem, że moja praca nie poszła na marne. Muszę przyznać, że troszeczkę odpoczęłam i znów "na świeżo" mogę zacząć pisać. "Troszeczkę", bo od Mikołajek zaczęłam już treningi i mam w tygodniu tylko jeden dzień wolnego. Mimo to postaram się znaleźć czas na bloga. Jest to taki wstępny wpis, w którym chcę nieco nadrobić moją zaplanowaną nieobecność. Zacznę od życzeń z okazji Nowego Roku. Nie będę kopiować ich z internetu, bo to mija się z celem i nikt tego nie przeczyta. Życzę Wam własnymi słowami tego co każdy pragnie i potrzebuje... 

   gify noworoczne   gify noworoczne

Najważniejszego, czyli zdrowia, 
abyście nie chorowali szczególnie w tych momentach 
kiedy wypada coś ważnego (egzamin, zawody, urodziny itp).
Życzę również "dużej ilości czasu", 
abyście zdążyli zrobić wszystko co zaplanujecie.
Spokoju, czyli życia bez nerwów, kłótni i pośpiechu.
Szczęścia, które jest wbrew pozorom potrzebne na każdym kroku.
A także tego by w tym roku spełniły się wszystkie wasze marzenia!

 

Zaczęłam od życzeń, bo nie ładnie zostawić je na koniec ale teraz może tak po kolei. 
Krótki spis treści żeby łatwiej było wam ogarnąć ten post:


I Moje prezenty od Mikołaja i pod choinkę: Otóż...odwiedził mnie Mikołaj i Aniołek, gwiazdor, dobra wróżka, drugi Mikołaj czy jak kto woli, a mianowicie chodzi o kogoś kto przynosi prezenty pod choinkę. Nie będę się już rozdrabniać i pisać co od kogo ale ogółem dostałam bardzo dużo słodyczy, których nie powinnam dostać, płytę Afromental! i tablet :) Dzięki Mikołajowi, który był wspaniałomyślny i podarował mi płytę ulubionego zespołu, mogę wykreślić jedną rzecz z listy "Na co zbieram - co chcę kupić". Jeśli ktoś chce sobie przypomnieć tego posta to link jest tutaj: >na co zbieram - co chce kupić<

 
Dobre wróżki albo nawet Aniołki, 
które czarują prezenty pod choinką.
Rysunki namalowała dla mnie Chiyo ;*
(Po kliknięciu się powiększą!) 
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ 
  
Jeśli  chodzi o tableta to historia jest nieco skomplikowana xd. Podczas porządków świątecznych, kiedy to wyrzuciłam wiele starych i popsutych słuchawek, naszła mnie chęć na kupno mp4. Pomyślałam, że fajnie by było mieć jakiś ładny odtwarzacz muzyki z obrazem żeby w końcu ogarnąć moje piosenki. Potem jednak rozważałam opcję kupna mini wieży do pokoju. Wprawdzie nie miałaby obrazu ale dobry dźwięk. Nie wiedząc czego chcę i mając niewiele w kieszeni, poszłam z rodzicami do sklepu z tego typu sprzętem by pomogli mi coś wybrać. I tak się stało, lecz nie zdecydowałam się ani na mp4 ani na wieżę. Okazało się, że taką funkcje obu tych urządzeń doskonale będzie spełniać tablet. (Musiałam dołożyć moje oszczędności do tego prezentu zarazem więc wydałam wszystko co zgromadziłam na aparat i  dostałam za pracę). Mogę sobie słuchać głośno i na słuchawkach, z obrazem i bez, mając dużą pamięć a nawet podział na foldery. Jednakże zamiast ogarnąć muzykę pobrałam sobie kilka gierek, a jedna wciągnęła mnie na dobre. Jest to chyba gra dla dzieci ale mnie to nie interesuje :D Przypomniałam sobie jak kiedyś pragnęłam konsoli, teraz mogę mieć muzykę i konsolę w jednym. Gra, o której wspomniałam nazywa się "Pou" i ma w sobie kilka mini gierek, które bardzo mi się podobają i relaksują mnie. Najbardziej lubię "Sky Hop", w którym mam duże osiągnięcie: 585 chmurek. Jakby ktoś chciał dać wpis do księgi gości albo mnie odwiedzić to mam nick: Dusia145. Oprócz tego jakbyście mieli pytania co do tej gry to możecie nawet pod tym postem "walić", bo mam ją obcykaną :D. Na chwilę obecną mam 34 lvl. Najczęściej nabijam tuż przed snem, leżąc już w łóżku, bo w ciągu dnia nie mam na to czasu. Siedzę do 01:00, raz mi się zdarzyło do 02:35 :D. Przebrałam mojego stworka tak by wyglądał jak Tomson: charakterystyczna czapeczka, lekka bródka. Wiem, że tatuażu nie nosi ale to jest nuta więc pasuje do piosenkarza hehe. Wybrałam garnitur, bo sweter głupio wyglądał, a Tomek czasem też występował "na galowo", do tego okulary, w których Tomson też ma kilka fotek i voilà:


  
Całkiem podobny, nie? :D
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

II Podsumowanie 2013: Pamiętam dokładnie początek stycznia i chodzące w mediach pogłoski, że będzie to pechowy rok ze względu na końcówkę daty jaką była liczba "13". Jednak nie sprawdziły się one, przynajmniej w moim przypadku. Wręcz przeciwnie, zapamiętam go jako najbardziej udany rok! Owszem, był on bardzo pracowity chociażby pod tym względem, że przychodząc ze szkoły szybciutko musiałam nakarmić pieski by potem zdążyć wsiąść na rower, wykonać trening i ogarnąć się przed wyznaczoną godziną na korepetycje do matury. Jednak w tej chwili nawet nie potrafię sobie skojarzyć jakiegoś wydarzenia, które byłoby nieprzyjemne w mijającym roku. Wszystko co mi przyjdzie do głowy kojarzy mi się niezwykle pozytywnie. No dobrze więc teraz może wyjaśnię co sprawiło, że tak podobał mi się ten 2013-sty. 
☺☺

1. Po pierwsze: zdałam maturę! Byłam pewna, że się nie uda więc podeszłam do tego na luzie mówiąc sobie: "i tak nie zdasz" a tu...niespodzianka! Najlepiej mi poszła matematyka, nigdy nie miałam nic przeciwko temu przedmiotowi a przed egzaminami, jak już nikt nie chodził do szkoły, zostałam sama na lekcji. Sporo się wtedy nauczyłam i co najważniejsze: zostały efekty.  
 

2. Dzięki temu, że nie musiałam się uczyć na poprawkę, spokojnie mogłam skupić się na treningach i zawodach rowerowych. I tu nachodzi mnie kolejne wspaniałe wspomnienie: zajęłam pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej wśród kobiet w swojej kategorii wiekowej.  Konkurencja naprawdę była duża i wszystko rozstrzygało się do ostatniego wyścigu. 


3. W tak zwanym "między czasie" wyjechałam z rodziną na dwudniowe wakacje. Niby krótko ale było cudownie. Pierwszego dnia zobaczyłam piękne góry. Z czasem wspinaczka zaczęła mi już dawać w kość i miałam jej dość [o! zrymowałam - niech tak zostanie xd] ale gdy doszłam na szczyt to uznałam, że opłacało się trochę wysilić. Oprócz tego w miejscu noclegu czekała mnie kolejna niespodzianka, był tam ...koń!! Kocham konie i zawsze chciałam mieć własnego. Teraz mogłam długo nacieszyć się jego dotykiem i zrobić z nim sobie kilka fotek. Natomiast drugiego dnia odbyliśmy przejażdżkę statkiem czy czymś takim podobnym, w każdym razie po wodzie xD


4. Zaraz po powrocie z wycieczki kupiłam sobie króliczka, o którym czytelnicy mojego bloga już znają szczegóły. Jestem zadowolona z nowego domownika, ostatnio nawet stał się dużo grzeczniejszy niż dotychczas. Fajne stworzenie, które rozśmiesza mnie najbardziej myciem tylnej łapy i ziewaniem :D


 Najnowsze fotki Kicusia, jeszcze jak świeże bułeczki:


5. Oprócz wakacji miałam też całkiem udane ferie zimowe, które były u mnie bodajże w lutym. Dostałam narty a zaraz później możliwość ich wypróbowania, gdyż śniegu w ubiegłym roku nie brakowało. Pierwszy raz w życiu miałam je na nogach i zanim to "mniej więcej" opanowałam to trochę czasu minęło. Jednak odkryłam kolejny fajny sport, który będę od czasu do czasu dla relaksu uprawiać gdy tylko będzie taka możliwość. Dotrzymałam też mojej tradycji, którą jest ulepienie bałwana w czasie ferii. Już w pierwszym tygodniu miałam na to okazję i ją wykorzystałam. Pomogła mi 5-cio letnia siostra cioteczna i pieski więc zabawa była przednia. Oczywiście na koniec pamiątkowe fotki. 


6. Jednakże w drugim tygodniu ferii wzięłam się za robotę i dzięki temu wygrałam szkolny konkurs na prezentację multimedialną! Długo nad nią pracowałam a kiedy wszystko było już gotowe i miałam ją zanosić, nagle okazało się, że miała być zrobiona po angielsku!! Miałam się poddać i już nie oddawać mojej pracy ale szkoda mi było wysiłku i poświęconego czasu. Poszłam na korki, przetłumaczyłam i poprawiłam cały tekst. Dostałam dużo nagród, może dla mnie niezbyt wartościowych, typu książki, słownik i gramatyka po angielsku ale mimo to uważam, że organizatorzy się postarali. Dyplom mi się bardzo podoba, powieszę go sobie na ścianę jak tylko dokończę remont. 


7. No właśnie...jeszcze przed świętami zaczęłam taki "mini remoncik", bo zostało u mnie ocieplone poddasze, pomalowane deski wkoło okna i położone listewki na podłodze. Jest to kolejny pozytyw tego roku. 


8. A na koniec dodam, że udało mi się wywołać sporo rodzinnych zdjęć i poukładać do albumów. Mam sentyment do tego, a na komputerze jeszcze czekają w kolejce z 2011 roku i młodsze, ciągle ich przybywa. 


Na podsumowanie 2013-stego przedstawiam państwu skok roku!
Wysokość biurka: 72cm. Czy w przyszłym roku rekord zostanie pobity?
Dowiecie się już niebawem! xD

 

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ 

III Sylwester 2013/2014 i krótkie wspomnienie poprzedniego: O tym napiszę najmniej, bo brak mi słów do tego co się działo a właściwie nie działo. Tak jak się zapowiadało, tak też było. Mam wątpliwości czy w ogóle się zaczęło? Praktycznie u mnie nie było żadnego uczczenia nadchodzącego roku. Zawsze mamy frajdę, bo z kuzynkami i siostrą przygotowujemy różne gry, rok temu były zadania wzięte z programu "Milion w minutę". Jak jest dużo osób to wiadomo, że jest inaczej, każdemu się coś chce. Nawet rodzice podejmowali zadania, był ranking punktów i oczywiście wygrała najmłodsza ale wszyscy się dobrze bawili. Natomiast w tym roku była totalna porażka, siostry cioteczne wyjechały za granicę i tyle w temacie. Nie chciało nam się oglądać żadnych koncertów w TV, bo to nudne. Przesiedziałam tę noc przy komputerze, a o północy tylko napiłam się z siostrą Picolo. Prawdziwy szampan do tej pory stoi nie ruszony. Nikt nie miał na niego ochoty. U kuzynek były niestety podobne Sylwestra. Cały wieczór grały w "państwa-miasta". W związku z tym mamy tylko jedną prośbę, by przysłowie "Jaki Sylwester taki cały rok" tym razem się nie sprawdziło!
 
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ 


IV Plany i cele na 2014: Z tego powodu, że 2013 był tak wspaniały, wydawać by się mogło, że już lepszy rok nie może nadejść. Jednakże jest jeszcze coś co sprawi, że 2014-sty może być dla mnie najwspanialszy, bowiem przytrafia mi się szansa na spełnienie mojego marzenia! 
♪♪

1. Przyjeżdża do mojego miasta zespół "Afromental", w którym moim idolem jest Tomasz Lach. Oczywiście nie ma innej opcji jak moja obecność na koncercie. Jednak jeśli po występach uda mi się wziąć autograf od Tomsona i zrobić sobie z nim zdjęcie to wydarzy się właśnie to czego tak bardzo pragnę. Jak na razie wydaje mi się to mało realne, podejrzewam, że chłopcy będą się śpieszyć i nie zostaną dla swoich fanów aczkolwiek po cichu liczę na to, że tak się nie stanie. Niestety nawet i to nie oznaczałoby, że dam radę "dopchać" się do Nich. Wiadomo jak jest - tłumy fanów czekających na swoje gwiazdy. Już myślę nad tym w co się ubrać xd


2. Jednak chyba najtrudniejszym celem jaki sobie wyznaczyłam będzie ukończenie maratonów rowerowych w pierwszej piątce kobiet bez podziału na kategorie. Niby są to tylko trzy pozycje w górę względem poprzedniego roku ale wbrew pozorom jest to poprzeczka zawieszona bardzo wysoko więc nic się nie stanie jeśli nie uda mi się tego dokonać.


3. Chciałabym zrobić kurs strzyżenia psów. Ciągle o tym myślę i piszę w związku z tym pewnie nie jeden zastanawia się czemu nie działam w tym kierunku. Otóż jeśli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. Więcej chyba nie muszę się tłumaczyć, kursy są naprawdę kosztowne. Kocham psy i fajnie by było mieć pracę przy nich. Odczuwam ciągłą potrzebę przebywania z tymi zwierzętami tak więc mam wrażenie, że jest to praca dla mnie.


4. Uzbierać w końcu na aparat - kolejny cel. Można powiedzieć, że mi odbiło, bo wszystko co zgromadziłam i dostałam za pracę to dorzuciłam do kupna tabletu dokładnie opróżniając mój portfel. Jednak rok jest długi i liczę na to, że jakieś "grosze" wpadną mi na urodziny dzięki czemu będę miała podstawę do kolejnego "kolekcjonowania" na dobry sprzęt fotograficzny. W końcu wszyscy wiedzą jak lubię robić zdjęcia, a potem je wywoływać, segregować i wkładać do albumów.

  
5. Co do zdjęć to jest to kolejna rzecz, którą chciałabym "rozruszać" w tym roku. Wywołałam już ich sporo jednak to wciąż mało patrząc na to, że jest ich co raz więcej. Mój następny plan to: dokończyć wywoływać zdjęcia z 2011 i zacząć 2012.


6. Zaplanowany mam też całkowity remont pokoju, który chcę ukończyć przed Wielkanocą by na Święta było już elegancko. A mianowicie chodzi o malowanie i wymianę mebli. Z funduszami do osiągnięcia tego celu pomoże mi mama więc z tym raczej nie będzie problemów. Jednak wciąż myślę nad kolorystyką, jest to trudny wybór. Oprócz tego rozważam składane łóżko ale nie wiem czy będzie wygodne.


----------------------------------------------------------------------------

V Założenie nowego konta na nowej stronie: Od bodajże 6-ciu dni mam konto na howrse. [nie jest to strona, która dopiero powstała a pisząc: "na nowej" mam na myśli to, że nie założyłam kolejnego konta np. na gliterach czy nk, czyli gdzieś gdzie już jestem]. Kuzynka bardzo prosiła więc nie mogłam odmówić, bo by mi żyć nie dała xD. Właściwie to nie miałam wyjścia, bo sama mi je założyła. Więcej wchodzi na moje konie niż ja ale liczy się fakt, że jestem zarejestrowana. Dodałam już link na blogu do zakładki "Gdzie jeszcze możecie mnie znaleść?". Nie do końca ogarniam tę grę, bo zwyczajnie nie chce mi się czytać zasad ani tym podobnych instrukcji. Kocham konie ale nie mam czasu na tę stronę. Mimo to czasem tam lookam i jeśli ktoś chce mnie dodać do znajomych albo nie wiem co jeszcze, odkupić coś? to podaję link do mnie: >Horwse_Gumanaj<

Mam nawet swoje ulubione konie, którymi są Marcelina (po lewej) i Mela (po prawej).


Informacja o poście: [Coś w stylu: "Przed użyciem skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą..." XD] 'Większość zdjęć we wpisie jest wielkości avatarów o rozmiarze 200x200. Wszystkie mają podpisy ale jeśli komuś coś się przypadkiem przypada to może śmiało sobie skopiować. Fotki są po to by był ciekawszy i bardziej czytelny post. Dopasowuję je tematycznie do tego co piszę. Jest też kilka większych zdjęć również z podpisami i fan icony, na które już linku nie dawałam by można było swobodnie "brać" gdy komuś przypadną do gustu. Na mini avki, czyli te 100x100 dałam podpis "3M" - jest to skrót od nazwy mojego bloga: miszmaszmoniki.'

W następnym wpisie: Co nieco o moich rybkach
Zapraszam :)