PRZEDSTAWIENIE POSTACI: Dżeki jest moim cudownym pieskiem rasy "york". Imię wybrałam mu sama korzystając z internetowej listy imion psów. Obecnie psinek ma 2 latka. Urodził się 16 lutego 2011 roku, a jest ze mną od 10 kwietnia tego samego roku. Zdjęcie z avka obok wybrałam do jego książeczki weterynaryjnej :)
ZAKUP: Pamiętam dokładnie jak Dżeki zachowywał się w miejscu gdzie go kupowałam. Kiedy tylko weszłam, przyczepił mi się do sznurówki od mojego buta, już wtedy wiedziałam, że nie będę mieć problemu z wyborem, gdyż piesek sam się wybrał. Później, zanim jeszcze go kupiłam, okazało się, że Dżeki przy porodzie miał skrócony ogonek. Złamał mu się i weterynarz musiał go lekko podciąć. Jednak mi to nie przeszkadzało i mimo to go kupiłam.
POCZĄTKI W DOMU: Po przyjeździe do domu włożyłam go do kartonowego pudełka wyścielonego ręcznikiem, ponieważ jeszcze wtedy nie miał swojego koszyczka. Zakupiłam mu legowisko dopiero dwa tygodnie później. Myślałam, że będzie on równie odważny i wesoły jak wcześniej. Jednak tak się nie stało, Dżekuś leżał spokojnie i długo nie wychodził z pudełka. Po jakimś czasie się odważył i bardzo ostrożnie zaczął stąpać po salonie. Następnie chciał zwiedzić kuchnię ale przestraszył się, bo zmienił się kolor płytek pod łapkami XD Przez pierwszy tydzień Dżeki strasznie płakał w nocy, rodzice ustalali dyżur przy nim, na szczęście z racji tego, że chodziłam do szkoły i uczyłam się do późna, pominięto mnie na liście dyżuru :D
A to pierwsze w życiu zdjęcie Dżekiego:
POTRZEBY FIZJOLOGICZNE: Niestety w tej kwestii york jest trudny do nauczenia. Gdy Dżeki był mały, nie rozumiał jeszcze gdzie należy załatwiać swoje potrzeby więc po każdym opróżnieniu się w domu, uporczywie wynosiliśmy go na dwór. Kiedy to nie skutkowało, postanowiliśmy spróbować innej metody. Pościeliliśmy w kącie ręcznik i sadzaliśmy go na nim za każdym razem gdy znów "nabroił". Niestety wciąż nasze starania nie przynosiły efektów i raz nawet nasiusiał mi na spodnie. Brr...było wtedy mokro. Wydaje mi się, że obecnie Dzeki już wie jak należy zachowywać sprawy czystości aczkolwiek mimo to nadal dość często zdarza mu się zrobić je w domu.
DŻEKI JAK NAKRĘCONY: Na szczęście (albo i nie), psinka dość szybko zaaklimatyzowała się w naszym domu. Dżeki bardzo się rozkręcił i musiał wszędzie zajrzeć i wszystko zrobić. Podgryzał mojemu drugiemu pieskowi łapy, aż musiałam na niego krzyczeć, bo było to nie do zniesienia. Właził pod półkę z telewizorem, czepiał się moich książek.
Dodatkowo, tak jak na samym początku, kiedy chciałam go kupić, znów gryzł mi sznurówki przy butach. Czepiał się też sznureczków zwisających z moich spodni i innych tym podobnych rzeczy.
Nie można było nawet umyć przy nim podłogi, bo ciągnął mopa i na niego warczał (do tej pory trochę mu to zostało, zależy od humoru). Kiedy wyszłam na chwilę do kuchni, zastałam go na moim laptopie.
Jednak gorszą "zbrodnią" było wywalenie mojego śmietnika, co o mało nie doprowadziło mnie do szału, bo zrobił to zaraz po moich porządkach w pokoju. Miałam wrażenie, że pomyślał sobie wtedy:
"O jak tu czysto, szkoda by było jakby ktoś tu naśmiecił" -,-
Dżekiego można było również określić mianem "domowego złodzieja". Podkradał wszystko co mu wpadło w pyszczek, a swoje "zdobycze" zanosił do ulubionego legowiska (jakże wtedy jeszcze czystego i nie porwanego xd). Najczęściej były to buty i ciapy. Zdarzało się też widywać w jego koszyczku różne inne dziwne rzeczy, jak np. zmiotka, rolka po papierze toaletowym, butelki, rękawiczki, gazeta i... telefon! (hmm...może chciał wtedy się z kimś skontaktować, tylko z kim? 0.0) Kiedy więc komuś w domu coś zginęło wiedział już gdzie najpierw zacząć szukać zguby :)
Przy tym wszystkim Dżeki potrafił robić bardzo niewinne oczka, które wszystkich urzekały a wręcz czasem uniewinniały jego czyny. A jak do tego dołożył jeszcze swoje kręcenie główką to już całkowicie potrafił rozkleić każdego twardziela XD. Sprawdźcie czy przypadkiem i wy na to się nie nabierzecie:
Czy te oczy mogą kłamać? Okazuje się, że mogą :D
DŻEKI - MAŁY GŁUPIUTKI MIŚ: Kiedy Dżeki nie miał jeszcze roku "rozwalał" nas swoją jakże słodką głupotą :D Miał wrażenie, że zabawki, którymi poruszam, naprawdę żyją. Szczekał na nie, czasem wręcz warczał. Nie spuszczał z nich oka. Chciał nawet zaatakować misia zrobionego z gipsu. Łapą go! A co dopiero samochodzik zdalnie sterowany? Bał się go i uciekał ale starał się jak tylko mógł by nam nie okazać swojego strachu więc szczekał na niego.
DORASTANIE: Psinek z wiekiem bardzo się zmieniał. W szczególności mam na myśli jego wygląd. Teraz, kiedy porównuję zdjęcia, dawniej wyglądał jak zupełnie inny piesek. Owszem, to normalne, że szczeniak wygląda inaczej niż dorosły pies ale jeśli bym go nie widziała na początku przez 2 miesiące to potem bym go nie poznała i myślała, że podmienili mi stworzenie xD. Oto żywe dowody:
FRYZJER: Niestety york bardzo szybko mi zarósł. Nie dawał się uczesać więc dodatkowo porobiły mu się duże kołtuny. Nie było wyjścia i musiałam go zaprowadzić do fryzjera. Został ogolony na krótko ale bardzo ładnie. Lubiłam wtedy wiązać mu kucyka na główce lecz ostatnio postanowiłam sprawdzić jak będzie wyglądał z ogolonym łebkiem i chyba taki podoba mi się bardziej.
DŻEKI - WSZYSTKOŻERCA: Mam wrażenie, że mój piesek potrafi zjeść wszystko. Jest ogromnym łakomczuchem. Kiedy jem obiad czyha chociażby na najmniejszy okruszek. Zaczął mi sporo tyć więc muszę na to uważać. Jak ubieram marchewkę dla mojego Kicusia, to Dżeki już podskakuje żeby mu rzucić, a ja niestety nie umiem się oprzeć tym oczkom. Kiedyś spadło mi kawałek cytryny i nawet to zdołał połknąć!
No i co się gapisz? Moje frytki, nie oddam! ;p
Pamiętam też jak ukradł mamie kartofla ale na szczęście w porę się zorientowała. Przez jego "wszystkożerstwo" muszę na prawdę bardzo uważać. Przecież niektórych rzeczy zwyczajnie nie można mu jeść. Pierwsze niebezpieczeństwo z tego powodu pojawiło się kiedy zjadł całą paczkę delicji ze stołu (do tej pory nie wiemy jak tam wskoczył). Dżekiemu nic się nie stało, a my nauczyliśmy się, że na ławie nic nie można zostawiać.
Niestety jednak to nie był koniec dziwnego żarcia. Jeszcze na samym początku (może miał 3 miesiące a może i to nie) przez swoje wszystkożerstwo Dżeki sprawił nam bardzo dużo stresu i zachodu. Otóż mama stwierdziła, że widziała jak połykał kamyk i nie zdążyła mu wyjąć z pyska. Przeczytałam więc szybko artykuł w internecie co należy wtedy zrobić, w którym było napisane, że trzeba natychmiast zgłosić się do weterynarza. Bez namysłu więc zabraliśmy pieska do samochodu. Po dotarciu na miejsce dostał jakiś płyn, po którym podobno miał rzygać. Jednak bez reakcji. Konieczne było RTG, czyli prześwietlenie. Okazało się jednak, że jest jeszcze gorzej niż się spodziewaliśmy. Piesek nie zjadł żadnego kamienia ale połknął... dwie zszywki, w dodatku otwarte. Myśleliśmy, że będzie bardzo źle. Dostał tym razem coś co miało sprawić, że będzie częściej wydalał i na rzadko. A my mieliśmy...przeglądać to co zrobi i sprawdzać czy zszywki już wyszły :/ Brr...to było straszne. Po długich męczarniach i kontroli okazało się, że operacja nie będzie potrzebna :) Wrócił do siebie i dalej rozrabiał.
Teraz Dżeki jest kurczakojadem. Jest to jego główny pokarm. Oprócz tego dwa razy dziennie lubi sobie pochrupać suchą karmę typu pedigree. Ma też swój ulubiony sposób jedzenia. Wyjmuje po kawałeczku z miski, idzie z tym do salonu, gryzie, przełyka i wraca po następne kąski. Uwielbia też popijać wszystko mleczkiem xD
DŻEKI - "DUŻOŻERCA": Kiedy bawimy się w domu w aportowanie i zabawka wyląduje obok miski z chrupkami
to yorkuś nagle zapomina o zabawie i przypomina sobie o chrupkach
znajdujących się w misce. Wnioskować można, że ma krótką pamięć, albo
po prostu działała wtedy siła wyższa jaką jest żarcie, czyli pasja Dżekiego :D Bo
oprócz tego, że jest wszystkożercą to jest też "dużożercą". Aby zjeść,
jest wstanie obudzić się o każdej porze. Zdarzyło mi się, że siedziałam
go późna w nocy i poszłam do kuchni, bo potwornie zgłodniałam. Dżeki jak
tylko usłyszał odgłos otwierającej się lodówki natychmiast wstał (zupełnie jak Norek o.o)
i całkowicie zaspany, ledwo co siedział, oczka mu się
kleiły, łapy rozjeżdżały - prosił o jedzenie, i co miałam mu nie dać?
Nie ma takiej opcji :/
ZMIANA CHARKTERU: Teraz Dżeki stał się już "wyrobionym" pieskiem xD. Codziennie kiedy wstaję i idę do łazienki, czeka cierpliwie na mnie aż przyjdę się z nim przywitać. Fajnie wtedy merda ogonkiem i mnie liże. Nie opuszcza mnie na krok, szczególnie wtedy kiedy szykuję coś do jedzenia -,-
Dżeki znakomicie potrafi udawać odważnego pieska. Kiedy biega po podwórku, obszczekuje przez ogrodzenie trzy razy od siebie większego Szarkiego, który jest naszym sąsiadem. Jednak tak naprawdę Dżekuś boi się własnego cienia. Ostatnio jak było już ciemno i mama wstała z fotela a on był w pobliżu to tak pisnął ze strachu jakby go ktoś rozdeptał. Mimo to doceniam jego starania, że potrafi ukryć swój strach oraz udawać, że mnie broni i pilnuje domu. Do tego jest naprawdę delikatny, lekkie muśnięcie ciapem jego ogona sprawie, że piśnie, wydaje mi się, że czasem przesadza, a może rzeczywiście tak wszystko odczuwa.
SPACER: Każdego dnia wychodzimy razem na krótki spacerek. Raczej jest dość grzeczny, tylko rzuca się do największych psów, aż właściciele się czasem śmieją "taki kurdupel z zębami do trzy razy większego". Niestety ma też jedną dużą wadę co do spaceru, ponieważ Dżekuś jest dość wygodnym pieskiem więc kiedy zmęczą mu się łapki to nie pójdą dalej. Potrafi wtedy położyć się na środku drogi lub w najlepszym wypadku zaprzeć się pazurkami o ziemię. Jednak wreszcie nauczył się, że zawsze po powrocie do domu ma iść do łazienki na czesanie i mycie ząbków. Jest wtedy grzeczny i cierpliwie czeka aż skończę. Potrafi być też cwany, bo jak się bardzo zmęczy to udaje, że zapomniał o pielęgnacji i idzie prosto do koszyka ale jestem pewna, że wie o co mi chodzi kiedy wołam go z powrotem.
Wypuszczam go również samego na podwórko żeby mógł sobie pobiegać i
zrobić co należy. Specjalnie do tego celu kupuję mu ubranka. Ma już dwa
seterki i dwie kurteczki (jedna z kapturkiem), najładniejsza jest taka z
Kubusiem Puchatkiem, którą zamówiłam mu przez internet, o tutaj jest
identyczna: http://poznań.krajoweogloszenia.pl/61-216/zwierz%C4%99ta-akcesoria/ubranko-dla-psakurtka-dla-psa-kubu-puchatek-4pawsfashion_44713.html
Czasem
zdarza mu się znaleźć dziurę w ogrodzeniu i niestety zwyczajnie uciec.
Na szczęście wiem gdzie go wtedy szukać, bo zawsze idzie do sąsiadów
oddalonych o dwa domy dalej, bo tam jest psinka dziewczynka rasy bokser i
chyba ją polubił, no a może coś więcej ♥
Kiedy już znudzi mu się przebywanie na dworze to zagląda przez okno balkonowe i czeka
aż ktoś go wpuści. Nie wydaje przy tym żadnego odgłosu. Raz więc
niestety zdarzyło się, że został na noc na dworze. Byłam wtedy bardzo
zmęczona i tylko tym się mogę usprawiedliwiać, że o nim zapomniałam. Na
szczęście na zewnątrz było ciepło aczkolwiek miałam wrażenie, że piesek
ma do mnie duży żal, bo jakoś nie chciał podejść przez jakiś czas,
właściwie to się mu nie dziwię.
WYDAWANE ODGŁOSY: Faktem jest, że Dżeki z reguły mało szczeka - tylko
na psy i zabawki, no może czasem jak ktoś do domu przyjeżdża ale to
rzadko. Jednakże potrafi wydawać z siebie inne ciekawe odgłosy. Kiedy
mój starszy piesek długo szczeka, sprytna psinka Dżekinka zaczyna wyyyć i
to tak przeraźliwie i głośno jak wilk.
UWAGA! Przed uruchomieniem pliku, przycisz głos ;)
Ten głos, który jest ciszej ale bardziej ujada to właśnie Dżeki :D
NIEPRZYJEMNE
WIZYTY: Dżeki jak zapewne każdy inny piesek bardzo nie lubi wizyt u
weterynarza i niestety nawet u fryzjera. Bardzo się stresuje a przy czym
trzęsie. Nie chce wejść do budynku zapierając się łapkami. Nie mam
innej opcji jak wziąć go na ręce i na siłę zanieść.
DŻEKI - PATRIOTA: Zapewne wszyscy pamiętają Euro 2012 w Polsce. Nastał wtedy czas na typowanie wyników meczy przez różne zwierzęta. Postanowiłam więc i ja sprawdzić na kogo stawia mój york. Okazało się, że mimo słabej formy naszych piłkarzy, mój psinek był przekonany, że wygra Polska !! :)
STOSUNEK DO INNYCH ZWIERZĄT W DOMU: Dżekuś bardzo lubi mojego drugiego pieska o imieniu Kacper, spędza z nim dużo czasu na zabawach. Kiedy Kacperek je to Dżeki często przychodzi i pije z miski obok dotrzymując mu tym samym towarzystwa. Jednakże Dżekuś czasem za bardzo wykorzystuje dobroć Kacperka co doskonale możemy dostrzec na zdj. 1-szym :/ York miał już również pierwsze próby zaprzyjaźnienia z królikiem. Szczerze mówiąc nie były to jakieś bardzo nie udane próby. Był zaciekawiony, wąchał go i obserwował. Najgorzej denerwował się wtedy, gdy Kicuś za wysoko podskoczył, być może zazdrościł mu, że on tak nie umie :D. Nie wykazywał natomiast jakiś oznak sprawdzenia nowego smaku xD
STOSUNEK DO INNYCH ZWIERZĄT W DOMU: Dżekuś bardzo lubi mojego drugiego pieska o imieniu Kacper, spędza z nim dużo czasu na zabawach. Kiedy Kacperek je to Dżeki często przychodzi i pije z miski obok dotrzymując mu tym samym towarzystwa. Jednakże Dżekuś czasem za bardzo wykorzystuje dobroć Kacperka co doskonale możemy dostrzec na zdj. 1-szym :/ York miał już również pierwsze próby zaprzyjaźnienia z królikiem. Szczerze mówiąc nie były to jakieś bardzo nie udane próby. Był zaciekawiony, wąchał go i obserwował. Najgorzej denerwował się wtedy, gdy Kicuś za wysoko podskoczył, być może zazdrościł mu, że on tak nie umie :D. Nie wykazywał natomiast jakiś oznak sprawdzenia nowego smaku xD
MAŁPOWANIE - APORTOWANIE I NIE TYLKO: Nawyku
pójścia do łazienki na pielęgnację sierści i ząbków Dżeki nauczył się od Kacpra. Stara się również podłapać od niego inne
umiejętności. Obserwuje go i bardzo "małpuje". Na spacerze musi
koniecznie siknąć w tym samym miejscu co on, czasem podłażąc pod jego
łapę kiedy jeszcze nie skończy : / Oprócz tego próbuje też "załapać" zabawę w aportowanie. Biega za Kacprem udając, że razem z nim przynosi zabawkę. Stara się go prześcignąć, przy czym potrafi znów wykorzystać swoją chytrość - zostaje w miejscu, w którym zabawka najczęściej ląduje i czeka aż ponownie rzucę. Czasami nawet mimo to przegrywa, bo zanim zabawka skozłuje to Kacper już jest na miejscu :D przez to robi mi się go szkoda i zdarza się, że przytrzymam Kacpra by dać Dżekiemu szanse.
SEN1 + PIESZCZOTY: Mój yorkuś bardzo lubi pieszczoty, jak oglądam telewizor wchodzi przednimi łapkami na łóżko i prosi żeby go wciągnąć. Oczywiście ulegam jego prośbom i w czasie trwania programu pozwalam mu spać koło mnie, czasami gładząc go po brzuszku. Najchętniej jednak przyjmuje drapanie za uszkiem. Uwielbia też położyć sobie główkę wyżej, np. na moje nodze, bluzie albo podusi.
KĄPIEL, SEN2, JĘZYK: Dżekusia kąpię mniej więcej raz na dwa tygodnia. Niestety niezbyt za tym przepada ale kiedy już wyschnie, bardzo smacznie i długo śpi. Od szczeniaka pozostał mu odruch wystawiania języka na wierzch podczas snu ale i nie tylko, dość często to robi również w innych sytuacjach, nie wiem czemu. Porcja dodatków z języczkiem:
UWAGA! Pobudka grozi ujrzeniem ząbków na twojej ręce :D
Wpis zawiera:
> Avatary 200x200 (19)
> Fan Iconki (19)
> Przypinki (3)
> Gify (3)
> Nagrania dźwiękowe + kilka zdjęć (1)
> Zdjęcia w pionie (10)
> Zdjęcia w poziomie (26)
> Zdjęcia 500x500 (10)
> Zdjęcia łączone (1)
> Kupe tekstu, którego i tak nikt nie przeczyta :/
W następnym wpisie: Więcej info o Kacperku.
Zapraszam :)






































